Logo
Język Polski Język Niemiecki

Menu Główne

Newsletter

Aktualności

Klub Zdrowej Energii VICTORIA

Dodano: 26.09.2010 17:55:24

Podsumowanie sezonu działalności i aktywności Klubu - Niedziela 3 Październik 2010 - Zimne Wody

więcej >>

Integracyjne spotkanie Rodziców i Dzieci klasy I A Szkoły Podstawowej z Dusznik Zdrój

Dodano: 26.09.2010 17:33:22

Kiedy: sobota, 9 październik 2010, Gdzie : Schronisko Zimne Wody.
Wspólne spotkanie rodziców, opiekunów, kadry nauczycielskiej i dzieci w plenerze jest formą na wytworzenie dobrej...

więcej >>

Ognisko małych wrotkarzy UKS " ORLICA" Duszniki Zdrój w Zimnych Wodach

Dodano: 27.08.2010 12:55:02

W niedzielę 29 sierpnia 2010 odbędzie się spotkanie młodych wrotkarzy w Zimnych Wodach.Towarzyszyć im będą opiekunowie i kadra trenerów.

więcej >>


Wszystkie newsy
Schronisko powstało z ruiny

Gdy w roku 1992 kupiłem od Urzędu Gminy Lewin Kłodzki ruinę po starej, poniemieckiej szkole w Zimnych Wodach musiałem już wtedy być przyciągnięty magią tego zakątka. Co może w innym razie kierować inwestora, który szukając wprawdzie miejsca na uboczu trafia na opuszczony, doszczętnie zrujnowany dom, który jest jedynym pozostałym budynkiem we wiosce, która ma być wymazana z ewidencji istnienia. Brak prądu i jakiejkolwiek infrastruktury, brak bliskich sąsiadów i zimowego dojazdu po leśnej drodze, która jest jakby wyprowadzeniem z cywilizacji. Zimne Wody leżą tam gdzie ptaki zawracają lub gdzie diabeł mówi dobranoc - tak określano często w przenośni miejsce, które wybrałem do życia. Podjąć decyzję zakupu tej ruiny nie było takie trudne. Stałem wewnątrz budynku, który napełniony był tonami mokrego gruzu Załamane stropy, powyrywane okna i drzwi, porozwalane ściany działowe i prześwity w dachu, który można było widzieć z parteru. Wejście na pierwsze piętro stanowiło ryzyko zapadnięcia się resztek podłóg. Dom pachniał jednak historią, a jego architektura z wysokimi pomieszczeniami i dużą ilością wielkich otworów okiennych sprawiała wrażenie bycia czymś szczególnym, godnym poświęceni i odtworzenia tego co zostało przez czas i społeczeństwo zniszczone. Gdy wyszedłem przed dom uderzył mnie ciepły jesienny wiatr przepełniony aromatem lasu, świeżością górskich hal i czystością tryskających tu źródeł wodnych. Stojąc w tym miejscu w samotności poczułem, że to właśnie tu mogę być sobą, czułem wielką siłę, która połączyła mnie z tym budynkiem i otaczającą ją krainą dziewiczych Wzgórz Lewińskich. Zielony szlak turystyczny, który przechodzi koło tej posesji w Zimnych Wodach był również nicią, która łączyła mnie z moim rodzinnym domem w Polanicy Zdrój na Sokołówce gdzie spędziłem swoje piękne dzieciństwo. Gdy chodziłem po nieużytkowanych zimnowodzkich halach odkrywałem pozostałości po wielu gospodarstwach, które były pomnikiem przeszłości wiejskiego życia w trudnych, górskich warunkach. Zdawałem sobie sprawę, że decydując się na kupno ruiny po byłej szkole w Zimnych Wodach stanę się jedynym mieszkańcem tej wioski i rozpocznę fazę ratowania i odrodzenia historii. To motywowało jednak wymagało znacznie więcej odpowiedzialności i zapału. Wszystkie utrudnienia związane z ustronnym położeniem Zimnych Wód, brakiem energii elektrycznej, trudnym, a raczej w tamtym okresie niemożliwym dojazdem w okresie zimowym brałem pod uwagę i kierowany pięknym położeniem i smakiem nieskażonej cywilizacją źródlanej wody podjąłem decyzję zakupu starej szkoły w Zimnych Wodach. I tak zaczęła się wieloletnia przygoda związana z szeregiem wspaniałych wydarzeń, które pokazywały jak trudna, ale pełna satysfakcji jest droga w osiąganiu swoich celów. Remont budynku pochłaniał nie tylko moją energię, ale również szybko wyczerpał oszczędności, które miałem poświęcone na ten cel. Pamiętam, że chcąc przed zimą 1993 roku pokryć dach ceramiczną dachówką zmuszony byłem do pracy na terenie Niemiec w dwóch miejscach na raz. W nocy pracowałem w drukarni od 17.00 do 3-ciej rano, a od 7.00 do 15-stej pracowałem przy remoncie pieca do wypalania wapna. To był bardzo trudny okres, ale pozwoliły mi zakupić u "Jopka" dachówkę podobną do oryginalnej jaka leżała dawniej i jeszcze przed zimą pokryć dach. I tak było co roku - za zarobione ciężką pracą pieniądze robiłem jakieś postępy w remoncie domu idąc małymi kroczkami do przodu.

Dom jednak żył ciągłymi odwiedzinami moich przyjaciół i znajomych, których grono rosło dzięki tej posiadłości w Zimnych Wodach. Widziałem, że ludzie są zachwyceni atmosferą, która tu panuje i doceniają włożoną pracę, zacięcie i poświęcenie w realizacji mego projektu. Dzięki temu miejscu w Zimnych Wodach poznałem wielu wspaniałych ludzi, którzy też wywieźli stąd dużo optymizmu, wesołych wspomnień i zadowolenia. Z niektórymi nawiązała się długotrwała przyjaźń. W roku 2000 poznałem się tu w Zimnych Wodach z moją żoną Magdą, która chcąc poznać ludzi, którzy ten dom zamieszkują zapukała do drzwi. I tak się poznaliśmy. Trzy lata później urodził się nasz synek Filip i życie przybrało jeszcze więcej sensu i wartości. Zimne Wody ofiarowały mi miłość mojego życia i związaną z tym radością dnia codziennego. Pewnego razu zapukał do drzwi starszy pan, który okazał się być synem nauczyciela uczącego w tej zimnowodzkiej szkole w latach 1925-1927. Ermenfried Mucke - pan , który mnie odwiedził w wieku 80-ciu lat urodził się właśnie w tym domu 21 maja 1925 roku. Teraz mieszka w Niemczech. Między nami wytworzyła się wielka przyjaźń, prowadzimy systematyczną korespondencję, a On co roku przyjeżdża do Zimnych Wód wraz ze swoim bratem Hilderbrandem na dwa tygodnie. Dzięki tej znajomości mogłem odtworzyć bardzo wiele spraw związanych z przeszłością Zimnych Wód i stać się posiadaczem bezcennej dokumentacji historycznej, która również znajduje się na mojej stronie internetowej. Przez dom w Zimnych Wodach od chwili zakupu go przeze mnie przewinęła się niezliczona liczba ludzi z Polski i wielu państw świata nawet z Nowej Zelandii i Ameryki. Dla mnie jest wielkim osiągnięciem, który wiążę z dniem podjęcia decyzji kupna starej szkoły w Zimnych Wodach, że spełniły się moje oczekiwania i ten dom promieniuje szczęściem i zadowoleniem. Witajcie w nim wszyscy.


Maciek Hawrylak 19 marzec 2010