W Zimnych Wodach, które leżą w strefie mikroklimatu panującego w centrum sportów zimnowych Zieleniec śnieg długo nie chce odejść mimo, że już w pobliskich uzdrowiskach zapomniano o zimie.Przychodzi jednak dzień gdy wiosenny podmuch ciepłego wiatru rozbudza tysiące śnieżyczek, które całymi pałaciami kwitną przy wartkich potokach. Jest to okres, który płaci swoją okazałością za te długie dni spędzone na odludziu zapomnianej wioski. Długie spacery po otaczających Zimne Wody Wzgórzach Lewińskich są wówczas poruszaniem się po rajskiej krainie.
Maciek Hawrylak
Pełnik europejski - "Róża Kłodzka"
Zapadła już ciemna noc, kiedy Władca Sudetów - Liczyrzepa wędrując w kierunku dzisiejszego Kłodzka gdzie lubił wypoczywać, znalazł się okolicach Gorzanowa. Zobaczył najpierw coś, jakby łunę pożaru, a w miarę przybliżania się do tego miejsca usłyszał muzykę, śpiewy i radosny gwar. Będąc już blisko spostrzegł wesoło pląsającą i śpiewającą przy ognisku gromadę, przeważnie młodych ludzi. Jak się okazało świętowano zrękowiny syna najbogatszego we wsi kmiecia z córką kowala.
Wszyscy byli tak rozbawieni, że nawet nie zauważyli przybysza. Ten zaś nabrał ochoty do zabawy. Przyłączył się więc do korowodu, który pląsał poza kręgiem światła. Bawił się wybornie, bo tancerzem był znakomitym. I dalej może by się równie dobrze bawił gdyby nie to, że do ogniska dorzucono naręcze drzew. Buchnął ogień oświetlając i Liczyrzepę. Wtedy dopiero bawiący się zauważyli, że pojawiła się wśród nich jakaś straszna zjawa, człowiek - olbrzym, tak szpetny, że trudno to opisać. Kto żyw rzucił się do ucieczki, co wielce zdumiało Liczyrzepę i dopiero po chwili uświadomił sobie, że wygląda rzeczywiście odrażająco. Przecież zapomniał wrócić do postaci miłego oku męża, jakim by chciał być w tej sytuacji. Tę szkaradną i groźną postać przybrał aby rozprawić się ze zbójcami, którzy szykowali się do napaści na kupców. Przeraził ich tak mocno, że pewnie nieprędko pojawią się w tych okolicach. Liczyrzepie żal się zrobiło ludzi, którym przerwał tak wspaniałą zabawę i postanowił im to jakoś wynagrodzić. Zatrzymawszy się w tej okolicy nieco dłużej zadbał aby mieszkających tu ludzi nie nękały różne klęski. Sprawił, że z ziemi wytrysnęło tu też źródło z wyjątkowo smaczną, orzeźwiającą wodą. Natomiast z okazji zbliżających się zaślubin młodej pary przyozdobił łąki złocistymi różami, które teraz jako jedne z najpiękniejszych roślin sudeckich można spotkać kwitnące wiosną w całej kłodzkiej krainie, aż po otaczające je zewsząd góry. Kwiat, o którym mówi legenda, że podarował go w swej hojności mieszkańcom tej krainy Liczyrzepa, zwany pełnikiem europejskim (Trollius europaeus) stał się z czasem symbolem Ziemi Kłodzkiej. Ze względu na masowe występowanie w tym rejonie doczekał się nazwy - "róża kłodzka". Pełnik europejski jest rośliną rozpowszechnioną w Europie Środkowej ale występuje też na innych kontynentach. Jak twierdzi wielu botaników, jego największe skupisko występuje niewątpliwie na Ziemi Kłodzkiej, szczególnie w okolicach Radkowa, Dusznik Zdroju, Lewina, Kudowy, Gorzanowa oraz rejonie Śnieżnika. Jest rośliną chronioną.
Powyższy tekst został zaczerpnięty z książki Romany i Leszka Majewskich "Legendy i opowieści Ziemi Kłodzkiej" za zgodą autorów ,którzy zaszczycili moją stronę internetową specjalnym opisem w dziale HISTORIA. Leszek Majewski w latach gdy byłem uczniem szkoły podstawowej w Polanicy Zdrój był dla mnie przykładem nauczyciela i przewodnika sudeckiego jakim wówczas chciałbym być. Teraz się cieszę, że łączy nas przyjaźń wynikła z fascynacji do piękna Sudetów.
I okolice Zimnych Wód są niesamowicie bogatym siedliskiem Kłodzkiej Róży, która w okresie kwitnienia w maju i czerwcu jak drogocenne klejnoty upiększa tutejsze hale i stoki swoją specyficzną żółtością i niepowtarzalną urodą. Żyć wśród kwitnących Kłodzkich Róż jest dumą człowieka, który kocha Kotlinę Kłodzką... i mi jest to dane!
Maciek Hawrylak
Bogactwo Lewina Kłodzkiego
Artykuł w 70-siątym numerze Nowej Gazety Gmin
Często się pisze i mówi, że Gmina Lewin Kłodzki to biedny region Kotliny Kłodzkiej. Bogactwa jakie tu daje nam natura zaprzeczają tą tezę. Czemu nie wykorzystano i zaniedbano te dary.
Mało kto wie, że okolice Gminy Lewin Kłodzki zajmującej obszar 52 190 hektarów leżącej w bezpośrednim sąsiedztwie z Republiką Czech, uzdrowiskami pełnymi sanatoriów i pensjonatów, Parkiem Narodowym Gór Stołowych, Centrum Sportów Zimowych Zieleniec i Centrum Polskiego Biatlonu na Jamrozowej Polanie mają jeszcze wielkie bogactwo, które zostało zdeptane przez aktualne władze. Gdy przypominam sobie sesje Rady Gminy Lewin Kłodzki, w których uczestniczyłem jako słuchacz stwierdziłem ile ważnych spraw w ogóle nie jest poruszanych przez małomówne grono Radnych. Nasz rozczłonkowany głębokimi dolinami krajobraz Wzgórz Lewińskich, po których płyną potoki o południowym jak i równoleżnikowym przebiegu kryją na swoich stokach to co zazdrościć nam może każdy kto potrafi docenić ten skarb. Nasze łąki i hale, moczary, z których tryskają źródła nieskażonej wody, zacienione starymi bukami i jesionami ukrywają wiele rzadkich i chronionych prawem roślin. Większość z nich umieszczona jest na liście Polskiej Księgi Roślin Chronionych i na Czerwonej Liście Roślin Zagrożonych w Polsce. Co zrobiono aby choćby gestem pokazać zainteresowanie tą sprawą, która mogłaby nie tylko zabezpieczyć tą roślinność, ale także urozmaicić atrakcyjność naszego regionu. Czy ktoś z wędrowników może przeczytać coś na ten temat na tablicach informacyjnych. Na terenie Gminy Lewin Kłodzki występuje 33 gatunki roślin prawnie chronionych na 303 stanowiskach. Z tej liczby 26 gatunków to rośliny chronione całkowicie, a 7 podlega ochronie częściowej. Arnika górska, ciemiężyca zielona, dziewięciosił bezłodygowy, goryczuszka orzęsiona, goryczuszka wczesna, gółka długoostrogowa, kruszczyk szerokolistny, lilia złotogłów, listerka jajowata, mieczyk dachówkowaty, orlik pospolity parzydło leśne, pełnik europejski (róża kłodzka), podkolan biały, podkolan zielonawy, storczyk bzowy, storczyk męski, storczyk plamisty, storczyk szerokolistny, śnieśyca wiosenna, śnieżyca przebiśnieg, zerwa kulista, zimowit jesienny, kalina koralowa, kruszyna pospolita, gożdzik kropkowany, konwalia majowa, kopytnk pospolity, paprotka zwyczajna, pierwiosnek wyniosły, przyłaszczka pospolita, przytulia wonna, przytulia szerokoowocowa, dzwonek szerokolistny, lilia bulwkowata, turzyca davalla, zaraza wielka, barwinek pospolity, wawrzynek wilczełyko i jeden egzemplarz cisu pospolitego. Niech ta lista roślin, krzewów i drzew będzie podpisem prośby o zainteresowanie się tą sprawą. W okolicy zaniedbanego przez władze Lewina Kłodzkiego zapomnianego zamku Homole na obszarze nie więcej jak 3 km kwadratowe występuje 25 gatunków roślin chronionych (w tym 23 całkowicie). Dlaczego nie jest choćby ten skrawek ziemi objęty ochroną eksponującą to bogactwo tej "biednej" gminy bez wyobraźni od lat rządzących.
Maciek Hawrylak
Postępująca wiosna
Powoli zapominamy o długiej zimie. Koniec kwietnia i początek maja pokazuje w Zimnych Wodach następną, przemijającą scenerię cudów natury. Śnieżyczki przekwitły pozostawiając po sobie wspomnienie budzącej się, tak oczekiwanej wiosny. Teraz każdy dzień budzi koncert ptasich śpiewów, które roznoszą się po Wzgórzach Lewińskich. Dni są długie i wszystko wygląda beztrosko i bez problemowo. Będąc w Polanicy, Dusznikach czy Kudowie możemy nasycić się kwitnącymi krzewami i kwiatami. Tu jednak w okolicy Zimnych Wód wiosna wolniejszymi - jakby ostrożnymi krokami postępuje do przodu. Nie ośmiela to jednak na podmokłych terenach zakwitnąć całym połaciom żółtych kaczeńców. Wygląda to bosko. Na skraju lasów i wzdłuż rzadko uczęszczanych starych dróżek rozpościerają się dywany białych zawilców, które cieszą się promieniami słońca. Również w dużej ilości odnaleźć można siedliska pierwiosnków, które nazywane są kluczykami.










